Pogoda za oknem nie sprzyja mojemu dobremu samopoczuciu. Od zawsze deszcz mnie dołował a słońce dodawało dodatkowej energii jednak trzeba sobie radzić i w takich sytuacjach. Na poprawę nastroju kilka wspomnień z Monachium :)
W Monachium miałam okazję być dwa lata temu przy okazji wycieczki do Bawarii. Dwa nocne przejazdy, trzy dni w Bawarii-impreza męcząca ale na pewno warta tych kilku poświęceń. Pogoda kapryśna-ale akurat w Monachium dość łaskawa. Poza pięknymi zabytkami mieliśmy okazję odwiedzić też Park Olimpijski w Monachium z kolejną wieżą telewizyjną. Podobnie jak w Berlinie powyżej punktu widokowego znajduję się obrotowa restauracja. Nam niestety nie było dane z niej skorzystać ale jeszcze wszystko zdarzyć się może.
Turecka nutka na dziś:
Przykłady męskich imion w Turcji:
-Baran
-Burak
W Turcji natomiast trzeba uważać wołając Jarka, gdyż brzmi to bardzo podobnie do brzydkiego słowa określającego męskie narządy płciowe. Podobnie z Bogdanem i Leszkiem -imiona te oznaczają kolejno świnia i osioł czyli zwierzę dla muzułmanów nieczyste, no a osioł jest po prostu obraźliwe :)
Witaj w moim świecie podróży i smaków...
wtorek, 3 czerwca 2014
piątek, 30 maja 2014
Speghetti z tuńczykiem i pomidorami
Coś mnie ostatnio wzięło na wpisy kulinarne, także idąc za ciosem czas na moje ukochane spaghetti. Dziś ekspresowa wersja z tuńczykiem i pomidorami. Idealne danie jeśli chcemy zjeść smacznie i się przy tym nie narobić :)
Składniki:
-spaghetti (u mnie 200g)
*sos:
-cebula
-2 ząbki czosnku
-puszka tuńczyka w oleju (ja zużyłam ok.3/4)
-puszka całych pomidorów (oczywiście mogą być świeże)
-łyżka koncentratu pomidorowego
-kilka oliwek
-olej/oliwa do smażenia
-pieprz, sól, oregano
-opcjonalnie ostra papryka chilli
Wykonanie:
Makaron ugotować wedle upodobań. Pokrojoną w pióra cebulę podsmażyć na oleju a następnie dodać czosnek oraz tuńczyka, po chwili dodać pomidory i przecier pomidorowy-przyprawić do smaku. Gdy sos się poddusi dodać oliwki. Całość wymieszać na patelni z ugotowanym makaronem. Można posypać serem żółtym. Nie piszę dokładnych proporcji ani czasu bo zazwyczaj w kuchni działam na 'oko' :) Mistrzynią zdjęć może jeszcze nie jestem ale skończone danie prezentuje się następująco :)
Turecka nutka na dziś-słówka:
Makaron- makarna
Tuńczyk- ton balığı
Pomidor-domates
Sól-tuz
Czarny pieprz-karabiber
Składniki:
-spaghetti (u mnie 200g)
*sos:
-cebula
-2 ząbki czosnku
-puszka tuńczyka w oleju (ja zużyłam ok.3/4)
-puszka całych pomidorów (oczywiście mogą być świeże)
-łyżka koncentratu pomidorowego
-kilka oliwek
-olej/oliwa do smażenia
-pieprz, sól, oregano
-opcjonalnie ostra papryka chilli
Wykonanie:
Makaron ugotować wedle upodobań. Pokrojoną w pióra cebulę podsmażyć na oleju a następnie dodać czosnek oraz tuńczyka, po chwili dodać pomidory i przecier pomidorowy-przyprawić do smaku. Gdy sos się poddusi dodać oliwki. Całość wymieszać na patelni z ugotowanym makaronem. Można posypać serem żółtym. Nie piszę dokładnych proporcji ani czasu bo zazwyczaj w kuchni działam na 'oko' :) Mistrzynią zdjęć może jeszcze nie jestem ale skończone danie prezentuje się następująco :)
Turecka nutka na dziś-słówka:
Makaron- makarna
Tuńczyk- ton balığı
Pomidor-domates
Sól-tuz
Czarny pieprz-karabiber
czwartek, 29 maja 2014
Kasza Bulgur czyli Turcja w moim domu
Dziś wpis połączony bezpośrednio z turecką nutką, która towarzyszy moim wpisom. Muszę zaznaczyć, że jestem totalną makaroniarą. Pastę mogłabym jeść na śniadanie, obiad i kolację 7 dni w tygodniu. Za kaszami natomiast nigdy nie przepadałam ale Bulgur miło mnie zaskoczyła. Oczywiście pierwszy raz jadłam ją w Turcji-nie wiem jak oni ją zrobili ale była genialna. Potem nawet szukałam jej w Polsce ale dopiero po kilku latach pokazała się w Auchanie. Kasza jest rewelacyjna, nadaje się do dań jako dodatek, zarówno z sosem jak i sama a także do sałatek.
U mnie wersja ze smażonymi pieczarkami, pomidorkami cherry i szczypiorkiem.
Kasza jest gotowa w zaledwie 10 min.
Mój sposób przygotowywania kaszy (dla formalności-nic odkrywczego):
Na rozgrzanym oleju/oliwie smażę drobno posiekaną cebulę (można również dodać drobno pokrojoną paprykę), następnie wsypuję kaszę i zalewam wodą tak, aby zakrywała kaszę (woda ma sięgać jakieś 2 cm ponad kaszę) przyprawiam do smaku solą i pieprzem. Następnie na małym ogniu dusi się ok.10 min pod przykryciem. Idealna do wszelkich sosów mięsnych, grzybowych bądź jako samodzielne danie jak na załączonym obrazku :).
Do kaszy można dodać kostkę rosołową-ale nie jestem zwolenniczką :)
Pozdrawiam!
U mnie wersja ze smażonymi pieczarkami, pomidorkami cherry i szczypiorkiem.
Kasza jest gotowa w zaledwie 10 min.
Mój sposób przygotowywania kaszy (dla formalności-nic odkrywczego):
Na rozgrzanym oleju/oliwie smażę drobno posiekaną cebulę (można również dodać drobno pokrojoną paprykę), następnie wsypuję kaszę i zalewam wodą tak, aby zakrywała kaszę (woda ma sięgać jakieś 2 cm ponad kaszę) przyprawiam do smaku solą i pieprzem. Następnie na małym ogniu dusi się ok.10 min pod przykryciem. Idealna do wszelkich sosów mięsnych, grzybowych bądź jako samodzielne danie jak na załączonym obrazku :).
Do kaszy można dodać kostkę rosołową-ale nie jestem zwolenniczką :)
Pozdrawiam!
niedziela, 25 maja 2014
Kotleciki z piersi kurczaka
Jako, że blog jest pod adresem www.podroze-i-smaki.blogspot.com dziś czas na wpis dotyczący smaku... a dokładniej smaku mojego dzisiejszego obiadu. Od rana zastanawiałam się co zrobić mając do dyspozycji pierś z kurczaka. Wszelkie curry uwielbiam ale jadłam ich dość sporo ostatnimi czasy, myślałam również o tortilli -ale niespecjalnie miałam co do niej dodać poza wspomnianą piersią. Wpadłam więc na pomysł usmażenia kotlecików. Kiedyś już robiłam coś podobnego, jednak w tej wersji to mój debiut:
Składniki:
-pierś z kurczaka
-pół czerwonej papryki
-mała cebulka
-2 jajka
-przyprawy (u mnie przyprawa do gyrosa, pieprz ziołowy, oregano, sól-ilość wedle uznania)
-ząbek czosnku
-1,5 łyżki mąki pszennej (można zastąpić inną bądź otrębami)
-olej do smażenia
Wykonanie:
-pierś z kurczaka, paprykę, cebulę pokroić w drobną kosteczkę
-dodać jajko, przyprawy, mąkę i przeciśnięty przez praskę czosnek
- wszystko dokładnie wymieszać
-smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron do zarumienienia
Podawać z ryżem bądź jako samodzielne danie :)
I na zakończenie tradycyjnie turecka nutka, tym razem zdjęcie przepysznego jedzonka z hotelu Krizantem Katya w Alanyi:
Składniki:
-pierś z kurczaka
-pół czerwonej papryki
-mała cebulka
-2 jajka
-przyprawy (u mnie przyprawa do gyrosa, pieprz ziołowy, oregano, sól-ilość wedle uznania)
-ząbek czosnku
-1,5 łyżki mąki pszennej (można zastąpić inną bądź otrębami)
-olej do smażenia
Wykonanie:
-pierś z kurczaka, paprykę, cebulę pokroić w drobną kosteczkę
-dodać jajko, przyprawy, mąkę i przeciśnięty przez praskę czosnek
- wszystko dokładnie wymieszać
-smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron do zarumienienia
Podawać z ryżem bądź jako samodzielne danie :)
I na zakończenie tradycyjnie turecka nutka, tym razem zdjęcie przepysznego jedzonka z hotelu Krizantem Katya w Alanyi:
środa, 21 maja 2014
Dzień w Berlinie
Berlin-miasto, które od dawna widniało na mojej liście miejsc, które muszę zobaczyć-a to za sprawą starego obrazka wiszącego u mnie w domu. Nie wiem nawet kto i kiedy przyniósł ten obrazek, zapewnie jakaś pamiątka po dziadku... Wykorzystując fakt, że mój prywatny mężczyzna przebywa aktualnie w okolicach Szczecina, oraz to, że stamtąd do Berlina jest blisko i postanowiliśmy wyruszyć na majówkę do Niemiec.
Kiedyś próbowałam swoich sił na kursie pilota wycieczek i mimo, że ostatecznie olałam zdawanie egzaminu postanowiłam spróbować swoich sił i opracować własną jednodniową wycieczkę.
Punkt 1. Podróż
Padło na pociąg. Warto zaznaczyć, że ze Szczecina do Berlina można dojechać dosłownie za parę groszy. Otóż istnieje bilet grupowy, kosztujący 31 euro i w ramach tego biletu grupa do 5 osób może dojechać tam i z powrotem a także przez cały dzień może korzystać z komunikacji miejskiej (niezwykle przydatne przy zwiedzaniu miasta). Cała droga zajęła nam ok. 2h (w naszym przypadku z przesiadką w Angermunde)
Punkt 2. Zwiedzanie
-wieża telewizyjna Fernsehturm przy Alexanderplatz, uwielbiam wszelkie punkty widokowe więc była to pozycja obowiązkowa wycieczki. Taras widokowy znajduje się na wysokości 203,8m. Nieco wyżej znajduje się jeszcze restauracja dla Vipów z ruchomym pierścieniem. Doczytałam gdzieś, że pełen obrót zajmuje pół godziny, biorąc pod uwagę, że widoki są cudne, dobry posiłek z takimi widokami to dopiero musi być coś wyjątkowego. Cena? europejska-13 euro; czas oczekiwania około godziny-jednak z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że warto!
-Katedra Berlińska-to właśnie ona znajduje się na wspomnianym przeze mnie obrazku-sprawcy tego, że zachciało mi się do Berlina:
-Checkpoint Charlie-coś dla miłośników historii, tutaj znajduję się również Muzeum Muru Berlińskiego:
-Brama Brandenburska-wizytówka Berlina, jej chyba bardziej przedstawiać nie trzeba :)
-Bundestag-parlament:
-I na zakończenie relaks w Tiergarten-miejscu, gdzie odbywały się słynne Love Parade z obowiązkowym elementem wyprawy niemiecki wurst (nie, nie ten eurowizyjny):
Majówka na Berlinie się nie skończyła, był jeszcze dzień w Międzyzdrojach, Jezioro Miedwie i zakupy w Schwedt ale o tym następnym razem.
Turecka nutka na dziś-słówka:
Niemcy-Almanya
Pociąg-Tren
Wycieczka-Seyahat
Katedra-Katedral
Kiełbasa-Sucuk
Kiedyś próbowałam swoich sił na kursie pilota wycieczek i mimo, że ostatecznie olałam zdawanie egzaminu postanowiłam spróbować swoich sił i opracować własną jednodniową wycieczkę.
Punkt 1. Podróż
Padło na pociąg. Warto zaznaczyć, że ze Szczecina do Berlina można dojechać dosłownie za parę groszy. Otóż istnieje bilet grupowy, kosztujący 31 euro i w ramach tego biletu grupa do 5 osób może dojechać tam i z powrotem a także przez cały dzień może korzystać z komunikacji miejskiej (niezwykle przydatne przy zwiedzaniu miasta). Cała droga zajęła nam ok. 2h (w naszym przypadku z przesiadką w Angermunde)
Punkt 2. Zwiedzanie
-wieża telewizyjna Fernsehturm przy Alexanderplatz, uwielbiam wszelkie punkty widokowe więc była to pozycja obowiązkowa wycieczki. Taras widokowy znajduje się na wysokości 203,8m. Nieco wyżej znajduje się jeszcze restauracja dla Vipów z ruchomym pierścieniem. Doczytałam gdzieś, że pełen obrót zajmuje pół godziny, biorąc pod uwagę, że widoki są cudne, dobry posiłek z takimi widokami to dopiero musi być coś wyjątkowego. Cena? europejska-13 euro; czas oczekiwania około godziny-jednak z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że warto!
-Katedra Berlińska-to właśnie ona znajduje się na wspomnianym przeze mnie obrazku-sprawcy tego, że zachciało mi się do Berlina:
-Checkpoint Charlie-coś dla miłośników historii, tutaj znajduję się również Muzeum Muru Berlińskiego:
-Potsdamerplatz- miejsce, gdzie zobaczyć możemy nowoczesną infrastrukturę miasta, słynne Sony Center, możemy również zobaczyć trochę mniej nowoczesne pozostałości po murze berlińskim:
-Pomnik Pomordowanych Żydów Europy-na zdjęciu jedynie fragment, w rzeczywistości duży plac wielkości niejednego rynku. Widać z niego górującą nad miastem wieżę telewizyjną.:
-Bundestag-parlament:
-I na zakończenie relaks w Tiergarten-miejscu, gdzie odbywały się słynne Love Parade z obowiązkowym elementem wyprawy niemiecki wurst (nie, nie ten eurowizyjny):
Majówka na Berlinie się nie skończyła, był jeszcze dzień w Międzyzdrojach, Jezioro Miedwie i zakupy w Schwedt ale o tym następnym razem.
Turecka nutka na dziś-słówka:
Niemcy-Almanya
Pociąg-Tren
Wycieczka-Seyahat
Katedra-Katedral
Kiełbasa-Sucuk
wtorek, 20 maja 2014
Pierwsze koty za płoty czyli kilka słów o mnie
Jestem absolwentką studiów licencjackich na wydziale ekonomii. Zdecydowanie
jednak bardziej niż w rachunkowości czy finansach przedsiębiorstw odnajduje się w podróżowaniu.
W tym widzę sens i to daje mi satysfakcję. Uwielbiam poznawać nowe miejsca,
smaki, ludzi i nieważne czy jest to 100 km, 5000 km czy 2 km od domu.
Szczególnie ukochałam sobie Turcję i wszystko co z nią związane. Choć muszę przyznać, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. W ramach hobby ukończyłam kurs podstawowy języka tureckiego i po cichu mam nadzieję, że może w tym roku uda mi się sprawdzić z jakim skutkiem... ? :)
Już od dłuższego czasu nosiłam się z założeniem bloga. Zawsze lubiłam pisać, to mnie uspokaja, pozwala pozbierać myśli. Dlatego chciałabym połączyć przyjemne z... przyjemnym i skupić się przede wszystkim na: podróżach, opisać miejsca, które odwiedziłam, ciekawostkach z nimi związanymi; na daniach, które warto spróbować bądź przepisach, które trzeba sprawdzić. Chcę też, by każdy mój wpis doprawiony był szczyptą Turcji, czy to słówkami, czy wspomnieniami czy też ciekawostkami...
Dzisiejsze wspomnienie...
Kapadocja-zapewne nie jeden wpis jeszcze jej poświęcę choć dziś na zdjęciu zakończę.
Zapraszam do czytania :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
